Ku przestworzom
Czasem życie prowadzi nas dziwnymi drogami — raz każe płynąć pod prąd, a drugim razem mamy wznieść się ponad to, co nieznane.
Między wskazówkami zegara, nocnym niebem i snem o lataniu rodzi się przemiana - przemiana w duszy, myśli czy czynów. Bo może wolność zaczyna się właśnie tam, gdzie przestajemy bać się tej zmiany.
Może przemiana nie oznacza, że stajemy się kimś innym.
Może po prostu odważamy się wreszcie zobaczyć siebie takimi, jakimi byliśmy od zawsze.
A potem pozostaje już tylko ruszyć… ku przestworzom.
I taki jest właśnie artjournal... pomaga mi przelać stan duszy na papier...
A Wam co pozwala uwolnić emocje?











Komentarze
Prześlij komentarz