Kobiece medaliony HDF

Medaliony, które przygotowałam, powstały z potrzeby zatrzymania chwili. Najpierw przygotowałam bazy w formie koła. Oczyściłam je, zeszlifowałam delikatnie krawędzie papierem ściernym, żeby były przyjemne w dotyku, a następnie pomalowałam ramy na głęboki, spokojny odcień zieleni, który przypomina mi mech po deszczu i cień pod starymi drzewami. Farba kładła się nierówno, z lekkimi prześwitami i właśnie to mi się podobało, nie chciałam idealnej gładkości. Początkowo nie byłam pewna po jaki motyw chce sięgnąć. Papiery ryżowe do decoupage przeglądałam wieczorami, kiedy dom już cichł, a za oknem szeptał wiatr. I wreszcie zauważyłam te z wizerunkami kobiet wśród kwiatów oraz roślin i wtedy wiedziałam, że właśnie one mają zostać częścią tych medalionów.

Każda twarz ma swoją własną opowieść. Jedna patrzy prosto, spokojnie, jakby właśnie usłyszała coś pięknego. Druga ma w oczach lekki niepokój, jakby dopiero odkrywała, że świat jest pełen skrzydeł oraz wielobarwnych kwiatów. Trzecia unosi wzrok, a na jej piersi spoczywa motyl, który sam przyleciał i zdecydował, że właśnie tu chce zostać. Najpierw cienka warstwa kleju, potem ostrożne przyłożenie wizerunku, wygładzanie od środka ku brzegom, żeby nie powstały pęcherzyki powietrza. Lubię kiedy papier trochę oddycha, kiedy widać pod spodem delikatną fakturę, kiedy farba nie zakrywa wszystkiego do końca, dlatego zostawiałam te drobne niedoskonałości w postaci włókien i żyłek, one też są częścią historii.

Drewniane listki i gałązki pomalowałam na zgaszoną, lekko oszronioną zieleń. Przymierzałam je długo, odsuwałam, znowu przykładałam, aż znalazły swoje miejsce. Kolejno z użyciem szablonu wykonałam  turkusowe kwiaty, które po wyschnięciu pokryłam warstwą błyszczącego brokatu. To delikatne, prawie niewidoczne w dziennym świetle detale, ale wieczorem łapiące każdy promień, przypominające światło, które wpada między liście o zmierzchu, nie za mocne, tylko wystarczające, żeby wszystko nabrało ciepła. Tak powstały trzy medaliony, które są trochę niedoskonałe, z drobnymi śladami dłoni, z delikatnymi nierównościami farby... I właśnie dlatego są żywe. Mogą zawisnąć na ścianie, mogą stanąć na półce, mogą zostać prezentem dla kogoś, kto potrzebuje właśnie takiej cichej obecności.











kontaktwww.facebook.comhttps://plus.google.comwww.instagram.comwww.pinterest.comwww.twitter.com

Komentarze

PAPIER RYŻOWY

GRAFIKI DO WYCINANIA

HERBARIUM

KITCHEN STORY

SECRET FOREST

Popularne posty