Piernikowa chatka
Piernikowa chatka to dla wielu z nas jeden z symboli świąt. Ja w zeszłym roku nie zdążyłam jej upiec, więc w tym pomyślałam o tym wcześniej. Moja chatka ma ten plus, że zrobiona raz, wystarczy na lata. No i trudno ją przypalić.
Bazą pracy jest zimowy domek, dobrałam do niego „słodkie” dodatki, takie jak lizaki, cukrowe laski oraz cukierki. Wszystkie te elementy pomalowałam najpierw podkładem, następnie mieszanką brązowej i czarnej farby z nutką złota. Farbę nakładam gąbeczką. Po jej wyschnięciu wszystkie elementy delikatnie pobieliłam.
Bazą pracy jest zimowy domek, dobrałam do niego „słodkie” dodatki, takie jak lizaki, cukrowe laski oraz cukierki. Wszystkie te elementy pomalowałam najpierw podkładem, następnie mieszanką brązowej i czarnej farby z nutką złota. Farbę nakładam gąbeczką. Po jej wyschnięciu wszystkie elementy delikatnie pobieliłam.
Następnie przygotowałam sobie lukier według tego przepisu: 1 łyżka białej farby, 1 łyżeczka kleju do decoupage i szczypta sody. Taką mieszankę zostawiłam na 2 minutki, a następnie nałożyłam na słodycze i dach domku. Aby uzyskać efekt spływającego z dachu lukru najpierw zrobiłam „zacieki” klejem na gorąco. Dodałam też kilka wycisków z foremki, w kształcie ciasteczek. I już, najprostszy piernik świata gotowy.











Komentarze
Prześlij komentarz