Okrągłe obrazki jesienne

W mojej pracowni powstały dwa owalne medaliony z kokardą. Wybrałam sowę i lisa nie przypadkiem. Sowa od zawsze siedziała we mnie jak cichy strażnik, który widzi w ciemności, nie spieszy się i nie tłumaczy się. Lis natomiast był moją drugą stroną odzwierciedlającą tęsknotę za ruchem, za sprytem, za umiejętnością przechodzenia przez życie bokiem, kiedy prosta droga jest zbyt głośna. Obydwa zwierzaki mają steampunkowe atrybuty, wśród których znajdziemy gogle, trybiki oraz kapelusze, które wyglądają, jakby ktoś je wyciągnął z warsztatu XIX - wiecznego wynalazcy. To są małe, namacalne historie, które opowiadają o mojej miłości do natury, do fantazji i do tego szczególnego momentu w roku, kiedy powietrze staje się chłodniejsze, liście zaczynają zmieniać barwy, a wszystko wokół nabiera głębszego, bardziej refleksyjnego charakteru.

Styl, w którym powstały te prace to jesienny steampunk, rustykalna fantastyka i decoupageowy szept. Tło każdego obrazka pomalowałam białą farbą akrylową i z użyciem szablonu naniosłam napisy w kolorze rozbielonego brązu. Dodatkowo zrobiłam fakturę z użyciem strukturalnej pasty piaskowej. Wokół postaci lisa i sowy umieściłam piękne kwiaty w kolorze żółci, czerwieni oraz brązu. Zwierzęta nie są realistyczne, raczej baśniowe, z delikatnym, akwarelowym charakterem. Całość zamknięta jest w wielowarstwowej, drewnianej ramie o głębokim brązowym odcieniu, z ozdobną kokardą u góry. Do ramy przytwierdziłam wycięte z tworzywa HDF liście dębu i klonu, które wcześniej pomalowałam i lekko postarzyłam oraz małą, drewnianą dynię. To właśnie te detale sprawiają, że dekoracja nie jest tylko ładnym obrazkiem, ale staje się przestrzennym obiektem, który żyje, ma głębię i fakturę.

Chciałam, żeby moje dekoracje oddawały jesienny klimat, żeby ktoś, kto na nie spojrzy, poczuł zapach suszonych kwiatów, usłyszał szelest liści i poczuł ciepło wełnianego koca oraz gorącej herbaty z miodem i cytryną. Najpierw przygotowywałam bazy, które kolejno szlifowałam, malowałam i postarzałam. Potem przyszedł moment nakładania obrazków techniką decoupage, dbania o detale, o to, żeby pismo w tle nie ginęło, a jednocześnie nie dominowało. Potem malowanie i cieniowanie liści, dopracowywanie dyni, a także układanie kompozycji. Każdy etap wymagał cierpliwości. Te obrazy powstały przede wszystkim dla mnie, żeby stały w moim domu i codziennie przypominały mi, że mogę tworzyć światy i  że nawet z prostych materiałów da się zbudować coś, co ma duszę.









kontaktwww.facebook.comhttps://plus.google.comwww.instagram.comwww.pinterest.comwww.twitter.com

Komentarze

PAPIER RYŻOWY

GRAFIKI DO WYCINANIA

HERBARIUM

KITCHEN STORY

SECRET FOREST

Popularne posty