Panel i butelka pełna magii i czarów
Rzuciłam magiczne zaklęcie na papier i drewno. Stworzyłam w technice scrapbookingu obrazek w formie podłużnego prostokąta na drewnianym panelu oraz pasującą do niego podłużną, smukłą butelkę wykonaną z materiału HDF. Gdy się patrzy na moje prace czuć jakby ktoś otworzył drzwi do magicznego zakątka, gdzie jesień nigdy się nie kończy, a powietrze pachnie suszonymi ziołami, starymi książkami i odrobiną czarów. Kocham jesień, kocham czary i kocham oglądać Harry’ego Pottera pod kocem ubrana w miękki dres, z filiżanką herbaty w dłoniach i ogromnym kawałkiem ciasta dyniowego z maślanym kremem i cynamonem. Co roku, z nieukrywaną radością siadam przed ekranem telewizora i pozwalam sobie ponownie wejść do świata pełnego magii.
Główna praca to jak okno do magicznego laboratorium. Tło z efektem spękanego, postarzałego tynku od razu przenosi nas w świat, gdzie czas płynie wolniej, głębiej oraz bardziej tajemniczo. To tło przypomina stare mury Hogwartu, te same, które widzieliśmy w lochach, w klasie eliksirów czy w opuszczonych salach, gdzie cienie tańczą przy świetle świec. Na tym tle zbudowałam całe piętro magicznych półek, gdzie butelki z eliksirami stoją dumnie. Jedne są ciemne jak atrament, inne przezroczyste, wypełnione czymś zielonym, fioletowym i złotym. Są tu słoiki z suszonymi ziołami, które wyglądają, jakby właśnie zostały zebrane w Zakazanym Lesie albo na łąkach za Hogsmeade. Liście, kwiaty, korzenie oraz wszystko to, co jesień ofiarowuje najhojniej.
A ta sówka w czarodziejskim kapeluszu… Serce mi mięknie. Czy to nie jest najsłodsza sowa, jaką można sobie wyobrazić? Siedzi dumnie, jakby właśnie przyniosła list z Hogwartu albo czekała, aż ktoś jej zaufa i pozwoli zanieść wiadomość. Obok niej mała czarodziejka z książkami. To dziewczyna, która kocha wiedzę tak samo jak Hermiona, opiera się o stos starych tomów, ma na głowie klasyczny kapelusz i patrzy gdzieś w dal, jakby właśnie odkryła coś ważnego w starej księdze wiedzy magicznej. Drugi element pracy w kształcie butelki to osobny rozdział tej samej historii. Na górze półki pełne słoików i buteleczek, zioła, kwiaty, wszystko ułożone z takim wyczuciem kompozycji, że aż chce się tam zajrzeć. A na dole czarodziejka czytająca książkę, siedzi spokojnie, skupiona, otoczona atrybutami swojej magii.
Scrapbooking w moim wykonaniu to coś więcej niż technika, to narracja, gdzie każda warstwa papieru, każdy element, każdy cień rzucony przez wystający kapelusz czy skrzydło nietoperza to świadome decyzje. Nie boję się ciemniejszych tonów, postarzałych faktur oraz odrobiny mroku. Jesień jest w tych pracach obecna jest nie tylko poprzez kolory i zioła, ale jest w nastroju, w tej szczególnej melancholii, która nie jest smutna, tylko głęboka. W poczuciu, że czas się zatrzymał na moment, żebyśmy mogli nacieszyć się detalem. Prawdziwa magia nie zawsze potrzebuje różdżki, czasem wystarczy dobrze dobrany element, odrobina cierpliwości i serce pełne miłości do tego, co się tworzy.

















Komentarze
Prześlij komentarz